Menu

Smaki spod Tatr

9 listopada 2017 - Kuchnia Podkarpacka
Smaki spod Tatr

Podhale jest jednym z najbardziej wyrazistych regionów Polski. A góralski charakter i temperament, gościnność oraz przywiązanie do tradycji i obrzędów w połączeniu z pięknem gór i przyrody sprawiają, że chce się tu wracać jak najczęściej. Tradycyjna kuchnia podhalańska bazuje na prostocie. Trudne warunki klimatyczne w górach nie pozwalają na prowadzenie dużych gospodarstw ze zróżnicowaną uprawą warzyw i owoców. Żniwa i zbiory owoców odbywają się tu znacznie później niż w innych regionach kraju a plony są mniejsze. Pomimo tego podhalańskie dania są wyjątkowo smaczne i sycące.

Jak wygląda góralski obiad? Najpopularniejszą zupą regionu jest oczywiście kwaśnica – zupa z kiszonej kapusty często gotowana na baraninie lub wieprzowinie, podawana z ziemniakami. Przed II Wojną Światową kwaśnica była tradycyjnie gotowana przy okazji świniobicia, na które zwyczaj nakazywał zapraszać wszystkich sąsiadów, a częstowano ich właśnie kwaśnicą. Dziś uznawana jest za symbol Podhala, choć z potrawy odświętnej stała się zupą codzienną.

Górale muszą zjeść suto, by mieć siłę do pracy w trudnych warunkach. Co jada się więc pod turniami na drugie danie? Przede wszystkim ziemniaki pod wszelkimi postaciami – najlepiej z tłustą omastą. Będąc w górach nie można odmówić sobie moskoli, placków ziemniaczanych, które w oryginalnej wersji nie są smażone, ale pieczone na blasze. Tradycyjnie jedzono również kluski scykane zwane również hałuskami – kluski ziemniaczane podawane ze skwarkami, mlekiem lub serem, co ciekawe porównuje się je czasem do włoskich gnocci.

Nie sposób nie wspomnieć o „królu gór” czyli o oscypku, który produkowany był głównie na sprzedaż, ale również dla własnych potrzeb, jako smaczna przekąska podawana z konfiturą z żurawiny. Mimo tego, że w każdym gospodarstwie były zwierzęta mleczne, mleko podawano wyłącznie odświętnie – produkowano sery, bryndze, bundz czy redykołki, ze sprzedaży których często utrzymywało się rodzinę. Od wielkiego dzwonu pieczono baraninę czy smażono kotlety jagnięce. Skromne, lecz smaczne i syte góralskie jedzenie w wersji tradycyjnej ciężko spotkać w menu podhalańskich restauracji. Po smak tradycji najlepiej udać się do kuchni samych mieszkańców, którzy z pewnością nie odmówią poczęstunku a i poczęstują prawdziwym góralskim grzanym piwem, które pod Tatrami smakuje wyjątkowo.

Jakie są więc polskie desery tradycyjne w wersji podhalańskiej? Bardzo znanym góralskim ciastem jest przekładaniec – ciasto przyrządzane odświętnie z dużą ilością miodu uznawanego za złoto gór. Zasmakujemy tu również słodkich pączków ziemniaczanych oraz rozmaitych wypieków z dodatkiem owoców sezonowych. Inne .

szarlotka podhalańska

Warto spróbować jabłkowego strudla z Podbeskidzia a serca łasuchów podbije z pewnością szarlotka podhalańska – przepis od pani Janiny Gluzińskiej z Zakopanego:

Kruszonka:

Nadzienie:

Ciasto:

Pieczenie rozpoczynamy od przygotowania kruszonki. Wszystkie składniki łączymy ze sobą starając się szybko uzyskać jednolite ciasto. Po zagnieceniu wstawiamy je do lodówki.

Jabłka na tradycyjną szarlotkę góralską to przede wszystkim odmiany stare – Antonówka oraz Szara Reneta, kwaskowate i nieco winne, które doskonale nadają się na przetwory i wypieki. Jabłka obieramy i kroimy w kostkę, zasypujemy cukrem i cynamonem, dusimy do miękkości.

Łączymy ze sobą sypkie składniki na ciasto i dokładnie mieszamy. Dodajemy żółtka i śmietanę, wyrabiamy.

Gotowe ciasto wykładamy na blasze, nakłuwamy widelcem i posypujemy bułką tartą. Wykładamy masę jabłkową, którą dodatkowo możemy posypać cynamonem lub dosłodzić. Całość posypujemy kruszonką. To tradycyjne ciasto nabierze nowego charakteru jeśli przed podaniem dodamy do niego gałkę pysznych domowych lodów!

Warto również wspomnieć, że górale są wielbicielami pierników – zwłaszcza na Żywiecczyźnie. Tutejsze pierniki słyną nie tylko z niezwykłego aromatu i smaku, ale również z bogatych lukrowych zdobień, które nierzadko czynią z nich małe dzieła sztuki. Będąc w górach wybierzmy się na pyszne bombolki z miodem. Są to drożdżowe bułeczki polane miodem i płynnym masłem, które doskonale smakują z ciepłym mlekiem lub jak kto woli z góralską herbatą z prądem!